Prezentowane tu zdjęcia są owocem naszych codwutygodniowych wizyt na Kasprowym Wierchu. Wiem, że dla wielu z Was Kasprowy to nie 'honorna' góra, ale zaręczam, że wdrapanie się na nią wczesną zimą, lub w czasie halnego, kiedy kolejka nie jeździ, bywa ciężkie. W pamięć zapadł nam zwłaszcza dzień kiedy przy szesnastu stopniach mrozu, po pas w śniegu, po nie przetartym szlaku, szliśmy na poczciwego Kasprusia 5 godzin...
Po co tam wchodzimy? Wymieniamy pojemniki, do których zbierane jest powietrze badane następnie na naszej uczelni pod kątem zawartości węgla 14C w CO2. Dodam tylko, że pojemniki w których to powietrze nosimy są... metalowe i dość ciężkie.
Specjalne pozdrowienia dla naszych przyjaciół Warlocków, którzy zastali na Kasprowym pogodę taką jak widzicie na piątym zdjęciu i przekonali się, że czasem trudno dojść do obserwatorium z górnej stacji kolejki:-)). Choć jak widzicie miny mają dziarskie:-)))
6 września 2003 po raz ostatni byliśmy na Kasprowym Wierchu 'służbowo'. W ciągu 5 lat byliśmy na wierzchołku ponad 130 razy. Teraz obowiązki przejął nasz najmłodszy Gwarek - Dorota.