Wczesnym rankiem wyruszyliśmy z naszego
miasteczka studenckiego autokarem i po ponad 2,5 godzinie jazdy,
którą prawie w całości przespaliśmy, znaleźliśmy się w malowniczym,
bawarskim miasteczku Füssen. Miasto leży nad rzeką Lech, o
niewiarygodnie lazurowej i przejrzystej wodzie, pomiędzy jeziorem
Forggensee a górami Ammer, w części Bawarii wysuniętej najbardziej na
południowy-zachód zwanej Allgäu. Największą atrakcją miasta są
malownicze uliczki starego miasta oraz Wysoki Zamek (Hohes Schloss) i
klasztor św. Manga (Kloster St Mang).
My rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta od
spaceru przypadkowymi uliczkami, żeby poznać jego charakter i
zorientować się, jak dotrzeć do górującego na wzgórzu zamku z
kolorową ozdobną wieżą. W ten sposób dotarliśmy na plac, pełniący tu
rolę niewielkiego rynku, z pomnikiem św. Manga. Idąc od strony
parkingu, na którym został nasz autokar, minęliśmy jeszcze
sympatyczną fontannę (niestety nie działającą ze względu na porę
roku), przedstawiającą bawiące się w wodzie dziewczynki.
Wędrując zaułkami i uliczkami
trafiliśmy pod hotel Hirsch, przed którym znajduje się naturalnej
wielkości odlew postaci jelenia, a następnie zawędrowaliśmy na most
nad rzeką Lech. Stamtąd po krótkim odpoczynku i sesji fotograficznej
kaczki krzyżówki albinosa, podeszliśmy pod zamek, po drodze mijając
klasztor.
Dziwne wezwanie klasztoru pochodzi od
imienia św. Manga, XVIII-wiecznego 'apostoła z Allgäu'.
Idąc od strony mostu mija się najpierw zabudowania klasztoru, można
wejść na ich dziedziniec, mieszczące obecnie urząd miasta i muzeum
miejskie (Museum der Stadt Füssen), niestety czynne tylko w
tygodniu i w dodatku tylko w godzinach popołudniowych 13.00-16.00. Ponoć
zbiory muzeum nie są fascynujące, ale umieszczone są we wspaniałych
barokowych wnętrzach, z których najpiękniejsze to Festsaal, przykryte
kopułą colloquium i refektarz. Prawdziwy skarb, kryje natomiast
kaplica św. Anny (St-Annakapelle). Jest to malowidło ścienne Jakoba
Hiebelera z 1602 roku przedstawiające 'Taniec Śmierci'.
Powyżej zabudowań klasztoru, przy
drodze wiodącej na zamek, znajduje się kościół, dawniej stanowiący
część klasztoru, a obecnie pełniący funkcję kościoła parafialnego.
Kościół ma obecnie wystrój barokowy, lecz pierwotnie była to
świątynia gotycka. We wnętrzu niestety jednak, największe, choć
nieprzyjemne wrażenie zrobiło na nas urządzenie, przypominające coś
pomiędzy 'flipperami' a 'Jednorękim Bandytą'
a służące do składania próśb i modlitw do
świętego... Zamieszczamy je na zdjęciu.
Powyżej kościoła znajduje się zamek.
Początkowo obronna twierdza, na przełomie XVII i XVIII wieku
przebudowana została na letnią rezydencje biskupów Augsburga. Dziś
wewnątrz mieści się oddział Bawarskiej Galerii Narodowej (Bayerische
Staatsgalerie), prezentujący obrazy z XV, XVI oraz XIX wieku. Jednak
podobnie jak w przypadku klasztoru, warto tu wejść raczej ze względu
na przepiękne wnętrza, zwłaszcza Salę Rycerską (Rittersaal) ze
wspaniałym stropem kasetonowym. Najciekawszą cechą zamku są chyba
jednak malowidła zdobiące wewnętrzny dziedziniec -
przedstawiają one misterne zrobienia okien, okiennice, odrzwia,
wykusze i narożniki budynków do złudzenia przypominające rzeczywiste
elementy architektoniczne... Nawet widoczna z miasta wieża okazała
się być 'tylko' pomalowana...
Naszą wędrówkę po Füssen
zakończyliśmy spacerem po parku obejmującym wzgórze zamkowe, z
widokiem na płynącą u jego stóp rzekę Lech i wznoszący się w oddali
wierzchołek góry Rossberg.