Prawie całą podróż z Pragi do Teplic nad Metują przespaliśmy, budząc się tylko jakimś cudem przed samą przesiadką. W międzyczasie bezchmurne praskie niebo zmieniło się w, przysłonięte olbrzymimi cumulusami, niebo nad Sudetami, strasząc nas deszczem wiszącym na włosku. Mimo to zdecydowaliśmy się na nocleg pod namiotem na naszym ulubionym kempingu w Teplicach Skály.
Pomimo zmęczenia intensywnym zwiedzaniem Pragi i podróżą w planie mieliśmy powtórkę ze spaceru na ruiny zamku Strzemię (Střmen) sprzed roku. Niestety musieliśmy zarzucić ten pomysł. Na kempingu wprowadzono ostatnio sporo zmian, m.in. kuchnię turystyczną zamyka się teraz o 21.00 a natryski czynne są tylko rano i wieczorem od 19.00 do 20.00. Głód i potrzeba kąpieli zwyciężyły i ze spaceru zrezygnowaliśmy a przyjazd do Teplic postanowiliśmy uczcić po prostu piwkiem...
Za to rano obudziliśmy się znów w pełni sił i ustaliliśmy plan na najbliższe dwa dni - chcieliśmy zwiedzić mniej znane dotąd części Skalnych Miast. Na początek wybraliśmy zielony szlak prowadzący z Teplic w stronę najwyższego szczytu skalnych miast - Czapa (Čap - 786 m) oraz ruin zamku Skály. Mało uczęszczany, zdziczały szlak zaskoczył nas bardzo pozytywnie i nawet to, że ruin zamku trzeba było się naprawdę domyślać w terenie, nie odebrało nam poczucia zadowolenia z wycieczki. Odległość jaką pokonaliśmy była już dość spora jak na teren Skalnych Miast, ale postanowiliśmy jednak wykorzystać ten dzień najlepiej jak się da i spod zamku powędrowaliśmy obrzeżem Teplickiego Skalnego Miasta do szlaku wprowadzającego na ich teren od strony miejscowości Janovice. Po około 3-4 kilometrach znaleźliśmy się na rozległej, dzikiej łące, otoczonej lasem ponad którym w dali górowały Martinskie Ściany, leżące już na terenie rezerwatu i otaczające Ogród Karkonosza. Niedługo później nasz szlak skręcał w ich stronę i po dalszych 20 minutach spaceru znaleźliśmy się w pobliżu przejścia pod Niedźwiedziem Polarnym (Lední medvěd). Tu przez chwilę zastanawialiśmy się którą odnogę szlaku okrężnego teraz wybrać (teoretycznie obowiązuje tu jeden kierunek, ale późnym popołudniem, na opustoszałym już szlaku przestało to mieć znaczenie), chcieliśmy odwiedzić Sybir, ale żal nam było także na pewno ładnie oświetlonych teraz popołudniowym słońcem Martińskich Ścian.
Zdecydowaliśmy więc zrobić całe 4-kilometrowe koło - najpierw przez Dolinę Anny (Anenske Udoli), przez Zejście w zaświaty do jaru Sybir i dalej do węzła szlaków nad chatą przy Skalnej Narzeczonej. Po drodze czeka tu mnóstwo wyjątkowych form skalnych - Wykałaczka Karkonosza (Krakonošovo parátko), Kałamarze (Lahvičky inkoustu), Ręka z lodami, Żaba na jeżu, Sum Pepe, Skalny Orzeł, Cesarz Karol IV i wiele, wiele innych...
Przy chacie szlak rozwidla się - można stąd było pójść prosto do Teplic, ale my skręciliśmy na drugą część szlaku okrężnego przez Wielki Plac Świątynny (Velke chrámové namesti) i Świątynię, czyli wąwóz w masywie Świątynnych Ścian (Chrámové stěny), dalej przez Mały Plac Świątynny i Klatkę Lwa pod
Skalną Koronę (Skalní koruna) - symbol Teplickiego Skalnego
Miasta. Kawałek dalej, odsłania się widok na potężny
masyw Świątynnych Ścian i Martińskich Ścian oraz roztaczający się u ich
stóp, porośnięty niskim lasem Ogród Karkonosza (Krakonosova zahradka) i formy skalne Głowa Starego Indianina, Sfinks (Sfinga ), Tsunami .
Dalsza część szlaku prowadzi jakby od zewnętrznej strony skał wciąż jednak
obfitując we wspaniałe formy skalne najpierw przechodzimy pod Śledzikiem
(Herinek). Dalej mijamy skalną Basztę (Bašta) i dochodzimy do grupy skał zwanej OdynieciPies (Kanec a Pes). Następnie kierujemy się na Wieżę Jardy Berana (Věž Jardy Berana), a gdy spojrzymy w lewo zobaczymy między drzewami Skalny Amfiteatr. Po kilkudziesięciu metrach dochodzimy znów do skrzyżowania szlaków gdzie dołącza znana nam już droga z Janovic. Stąd znów przeszliśmy przez Sybir i po odpoczynku z tabliczką czekolady, spod chaty przy Skalnej Narzeczonej, tym razem poszliśmy w kierunku Teplic. W ostatnich promieniach słońca oglądaliśmy jeszcze mijaną Wieżę
Strażniczą (Strážní věž) i Siekierę (Řeznická sekera) i oczywiście nie odmówiliśmy sobie wdrapania się po kilkuset stopniach na zamek Strzemię. Tam znów posiedzieliśmy dłuższą chwilę, bo choć nadchodził wieczór, byliśmy już raptem 10 minut drogi od Teplic... Jedynym ograniczeniem był teraz prysznic na kempingu...
Po bardziej obszerny opis Skalnych Miast i więcej informacji, także o noclegach (uzupełnianych czasem przez osoby, które trafiły do Skalnych Miast za sprawą naszej strony, za co serdecznie dziekujemy!), zapraszamy do naszego Przewodnika po Sklanych Miastach Wschodnich Czech