strona istnieje od: 2001-02-08
ostatnia aktualizacja: 2007-03-12
liczba zdjęć: 4376
liczba relacji: 56

II Pochód Pierwszomajowy Luboń Wielki - Gorce 2003

Strona glówna    
||| miejsce w konursie Podium Republika
Co roku wiosną z utęsknieniem czekamy na nadejście majowego długiego weekendu - pierwszej okazji do urządzenia kilkudniowej górskiej wędrówki. Tym razem jednak obowiązki związane ze studiami doktoranckimi nadwerężyły nawet tych kilka wolnych dni. 2 maja o godzinie 13 musieliśmy być na wydziale -jak więc wykorzystać resztę wolnego? Niechcący wyszła nam z tego wyprawa trzy-w-jednym...
[ Luboń Wielki ] »Przejście w Gorce z Lubonia Wielkiego« 
Luboń W. z Polany Krzysie Panorama z Lubonia Panorama z Lubonia Zachód słońca z Lubonia
Pod Schroniskiem Schronisko na Luboniu Nocleg pod Przekaźnikiem Babia Góra z Lubonia
Zejście do Rabki Zaryte Rezerwat na Luboniu Perć Borkowskiego Perć Borkowskiego
Rezerwat na Luboniu Perć Borkowskiego - gołoborze Perć Borkowskiego - gołoborze Perć Borkowskiego - gołoborze
[ Luboń Wielki ] »Przejście w Gorce z Lubonia Wielkiego« 

Zaczęło się 1 maja od wycieczki w Podkrakowskie Dolinki: Zimny Dół - Wąwóz Półrzeczki - Dolina Mnikowska, o której poczytać możecie na osobnej stronie.
2 maja jednak - zaraz po załatwieniu obowiązków na uczelni ruszyliśmy na szlak. Autobusem prywatnej linii dotarliśmy w okolice Naprawy a stamtąd niebieskim szlakiem powędrowaliśmy na Luboń (1022 m). Łagodne podejście, wiodące lasem i niestety prawie pozbawione widoków - panorama rozpościera się tylko z Polany Surówki (zwanej też Krzysie) - pokonaliśmy bez pośpiechu w około 2 godziny. Panorama z Surówek przy dobrej widoczności potrafi jednak wynagrodzić trud dwugodzinnej wędrówki lasem - widać stąd Gorce, Pasmo Podhalańskie i Pasmo Babiogórskie oraz grzebień Tatr. Tego dnia jednak widoczność była bardzo ograniczona a w dodatku zaczynało kropić, więc nie zatrzymywaliśmy się na polanie na dłużej.
Tuż powyżej polany Surówki na skraju lasu zwraca uwagę kopczyk i krzyż zrobiony - co widać już na pierwszy rzut oka - z kawałków czegoś, co dawniej latało... W istocie są to fragmenty śmigła czechosłowackiego helikoptera, który rozbił się tu 26 sierpnia 1985 roku z dwom pilotami na pokładzie, lecąc na przegląd do Świdnika.
W dalszym ciągu łagodną leśną drogą powędrowaliśmy w kierunku szczytu Lubonia - tylko ostatni odcinek szlaku prowadził nieco bardziej stromym podejściem. W schronisku czekała nas wiadomość, że zostało tylko jedno miejsce noclegowe, ale byliśmy na to przygotowani - mieliśmy ze sobą namiot, który rozbiliśmy w bukowym lesie nieco poniżej schroniska i stacji przekaźnikowej. Budynek stacji przekaźnikowej powstał w 1961 roku i został wybudowany, aby umożliwić transmisję sprawozdań z Narciarskich Mistrzostw Świata FIS w roku 1962 z Zakopanego. Budynek ukryty jest w lesie i przyznać trzeba, że jakoś nie odczuwa się by psuł urok tego miejsca a maszt widoczny z daleka sprawia, że zawsze jadąc "zakopianką" zwraca się na Luboń uwagę. Maszt płata też figle - w zależności od kąta pod jakim patrzy się na schronisko wyrasta z jego dachu lub jest całkowicie za nim schowany - spójrzcie na zdjęcia.

Sam budynek schroniska powstał znacznie wcześniej - w latach 1929-31 dzięki zaangażowaniu działaczy PTT z Rabki - głównie Jerzego Czoponowskiego, ks. Jana Bulandy, ks. Jana Surowiaka (ofiarował grunt) oraz Stanisława Dunin-Borkowskiego, którego imię nosi do dziś schronisko i piękny szlak biegnący przez skalny rezerwat poniżej wierzchołka. W budowie schroniska swój wielki udział mieli okolicznie górale a finansowo wspierali ją właściciele pensjonatów z Rabki. Przemówienie podczas uroczystości otwarcia schroniska dla ruchu turystycznego wygłosił Mieczysław Orłowicz a przed wybuchem II wojny światowej schroniskiem najdłużej kierował jego ojciec chrzestny Stanisław Borkowski.
Podczas wojny okoliczne lasy, zwłaszcza osiedle Krzysie, stały się kryjówką partyzantów, co niemalże skończyło się zniszczeniem schroniska przez hitlerowska ekspedycję karną, eliminującą obiekty mogące stać się bazą dla oddziałów partyznackich.
Schronisko na Luboniu do dziś pozostaje jedynym na obszarze Beskidu Wyspowiego - oferuje 25 miejsc noclegowych: 10 w budynku głównym, w pokoju na piętrze z oknami wychodzącymi na cztery strony świata i 15 w niedawno dobudowanym letnim domku noclegowym.

Jak już wspomnieliśmy dla nas tego dnia miejsc noclegowych nie wystarczyło - no cóż, takie są prawa długiego weekendu... - ale posłanie z bukowych liści okazało się być wygodniejsze niż jakakolwiek schroniskowa prycza. Późne popołudnie spędziliśmy podziwiając z wierzchołka panoramę. Dawniej widok obejmował zarówno otoczenie szczytu od strony południowej jak i północnej, ale południowe stoki Lubonia porasta teraz wysoki las przesłaniający widok. Pomiędzy drzewami wpatrzeć można tylko sylwetkę Babiej Góry na południowym zachodzie natomiast widok na północ i północny wschód pozwala poznać znaczną cześć Beskidu Wyspowego od Szczebla i dzielącej go od Lubonia Przełęczy Glisne aż po Łopień. Siedząc na wierzchołku doczekaliśmy zachodu słońca. Po zapadnięciu zmroku zapalać zaczęły się światła leżących u naszych stóp miejscowości Krzeczowa i Tęczyna oraz nieco dalej Mszany Dolnej. Na 'zakopiance' dało się dostrzec jadące w obie strony samochody a dokładnie na północy łunę świateł znad Krakowa.

Spokojny wieczór tylko czerwonym zachodem słońca wróżył to, co miało nastąpić w nocy. Około północy zerwał się silny wiatr i przez najbliższe trzy godziny leżeliśmy pod szumiącymi, targanymi wiatrem stuletnimi bukami nasłuchując trzasków spadających gałęzi. Na szczęście nad ranem wiatr się uspokoił i po dziarskiej pobudce około 7 rano zaczęliśmy schodzić z Lubonia żółtym szlakiem zwanym Percią Borkowskiego.

Prowadzi on przez rezerwat przyrody 'Luboń Wielki' o powierzchni 11,8 ha położony na wysokości 750 - 980 chroniący osuwisko fliszowe: jęzor osuwiskowy z gołoborzem, obszar skał oderwanych, teren niszy osuwiskowej oraz ściany osuwiskowej. Szlak ten zaskoczyć może każdego, kto po Beskidach spodziewa się zwykłych leśnych ścieżek. Wędrówka nim, zwłaszcza z dużym plecakiem, stanowi namiastkę prawdziwej wysokogórskiej wspinaczki, a w Beskidach przewyższa ją chyba tylko Akademicka Perć na Babiej Górze. Żółty szlak najpierw bardzo gwałtowanie obniża się wzdłuż krawędzi osuwiska, następnie wije się pomiędzy oderwanymi z blokami skalanymi pokrywającymi niszę osuwiskową a następnie prowadzi przez piękne, i stanowiące ewenement w Beskidach, gołoborze, na koniec biegnąc u podnóża drugiego gołoborza. Naprawdę piękne i wyjątkowe 40 minut wędrówki...

Poniżej rezerwatu zbocza Lubonia nagle łagodnieją i wygodna ścieżka przechodząc w drogę polną sprowadza do Rabki Zaryte. Tu posililiśmy się Harnasiem i podjęliśmy decyzję by kontynuować trasę żółtym szlakiem. Początkowo zamierzaliśmy cofnąć się szlakiem niebieskim do Rabki Zdrój by stamtąd rozpocząć 'klasyczne' podejście na Turbacz przez Maciejową i Stare Wierchy, ale ostatecznie zwyciężyła w nas chęć poznania nowego szlaku choc wiedzieliśmy z mapy, że w znacznym stopniu biegnie on drogą asfaltową przez Olszówkę i Jasionów.

[ Luboń Wielki ] »Przejście w Gorce z Lubonia Wielkiego« 

Warto wiedzieć
  • Schronisko na Luboniu Wielkim:
    Schr. PTTK na Luboniu Wielkim
    34-701 Rabka Zaryte 165
    tel. (0-18) 26-76-435
    lubon.pttk.pl
    e-mail: lubon@go2.pl
    W schr. znajduje się dwukierunkowy automat telefoniczny (0-18) 80-14-021. Akceptowane są czworonogi a w sąsiedztwie znajduje się miejsce na rozpalenie ogniska. I najważniejsze: gospodarze schroniska są bardzo przyjaźni wobec turystów - serdecznie polecamy!!!
Powrót © 2010 Gwarki Górskie