Wędrówkę przez Dolinę Będkowską rozpoczęliśmy w Łaziskach, skąd po
około 1 km marszu szosą dotarliśmy do parkingu przed Jaskinią Nietoperzową.
Właściwie trasę lepiej zacząć w Lepiance Czajowskiej (przystanek PKS
Kol. Czołowa), przez którą przechodzi niebieski Szlak Warowni Jurajskich -
w ten sposób nadkłada się około 0,5 km drogi, ale można obejrzeć górę Grodzisko,
zwaną też Skałką, najwyższy ostaniec w tej części Jury Krakowsko-Częstochowskiej,
nazywanej Płaskowyżem Ojcowskim, liczący 502 m a według nowszych pomiarów
512,8 m wysokości. My widzieliśmy go tylko z daleka, ponieważ uprzejmy kierowca
autobusu wysadził nas wcześniej chcąc nam oszczędzić drogi do jaskini... Ponoć
z jego wierzchołka widać piękńą panoramę Garbu Tęczyńskiego z przełomem Rudawy,
oba słynne krakowskie kopce: Piłsudskiego i Kraka a przy dobrej pogodzie Beskidy
z Babią Górę a nawet Tatry.
Jaskinia Nietoperzowa, zwana
też Księżą, Białą lub Jerzmanowcką ma 326 metrów długości i należy do najdłuższych
jaskiń na Jurze. Jest ona oświetlona elektrycznie a zwiedza się ja z przewodnikiem
- co ciekawe jaskinia jest własnością prywatną a udostępniona do zwiedzania
jest od niedawna (od 1994 roku).
Jaskinia została odkryta w 1848 roku a jej najpopularniejsza nazwa bierze
się stąd, że znajdowała się w niej wówczas kolonia nocków. Pisze o nich W.
Taczanowski w roku 1854 opisując barbarzyńskie doświadczenie wykonane przez
niejakiego hrabiego Wodzickiego: (...) hr. Wodzicki odwiedzając te miejscowość,
znalazł niezliczone masy nietoperzów przyczepione do sklepień. Dla przekonania
się jak dalece trudne są do spędzenia trzy razy w jednym kierunku strzelał:
wszakże tylko tyle miejsca opróżnionego zostawało, ile nabój zajął, w innych
zwierzęta nieporuszone siedziały. Po tej próbie dwa koszyki napełniono zabitemi
nietoperzami(...). Warto wiedzieć, że po dzień dzisiejszy występują
tu nietoperze różnych gatunków - niestety nocki już sporadycznie, a najliczniej
podkowce małe, których kilka mogliśmy nawet zobaczyć w jaskini na własne oczy.
Do jaskini prowadzi duży, gładko uformowany otwór zamknięty
kratą. Tuż za otworem znajduje się głęboki wykop - pozostałość po wykopaliskach
archeologicznych.
Pierwsze badania wykopaliskowe prowadził w roku 1871 J. Zawisza. Następnie
na długie lata namulisko pokrywające dno jaskini, zawierające ogromne ilości
kości zwierząt oraz guana, było źródłem nawozu fosforowego. W czasie jego
eksploatacji tylko w latach 1872-79, gdy nadzór archeologiczny prowadził F.
Römer, znaleziono ok. 4000 kłów niedźwiedzia jaskiniowego. Kompleksowe badania
przeprowadził tu zespół Waldemara Chmielewskiego w latach 1956-63 - znaleziono
wówczas liczne ślady pobytu w jaskini ludzi z okresu paleolitu, neolitu i
średniowiecza. Najstarsze z nich pochodzą z paleolitu dolnego sprzed 70 tys
lat, kiedy to jaskinia była obozowiskiem i miejscem polowań łowców niedźwiedzia
jaskiniowego. Odrębność znalezionych tu narzędzi górnopaleolitycznych, m.in.
krzemiennych grotów, datowanych na 38-30 tys lat temu zadecydowała o zdefiniowaniu
tzw. kultury jerzmanowckiej należącej do grupy kultur charakteryzujących
się wiórową obróbka ostrzy.
W głąb jaskini prowadzą dwa korytarze, które po zaraz jednak
się łączą i prowadzą do większej sali a dalej biegnie już tylko jeden zwężający
się ciąg sal bez większych bocznych odgałęzień. Zostały one znacznie powiększone
przez częściowe wybranie namuliska pokrywającego dno jaskini (jego dawny poziom
łatwo odnaleźć na ścianach, ale w wielu miejscach jego grubość wciąż przekracza
9 metrów). Szata naciekowa i uformowanie ścian jaskini jest dość urozmaicona,
znajdują się w niej liczne kotły wirowe, stalaktyty, stalagmity a nawet nietypowe
kolumny i perły jaskiniowe oraz rodzynki jak Grzbiet Jaszczurki, struktura
zwana Serem Szwajcarskim, Stopa, Meduzy lub Grzyby
oraz Kręgosłup Dinozaura. Jeszcze atrakcją na trasie zwiedzania, choć
nie dla wszystkich przyjemną, jest możliwość ujrzenia podobno najbardziej
jadowitego polskiego pająka, należącego do rodziny krzyżakowatych, meta
menardi.
Ciekawostką, jest fakt, ze we wnętrzu jaskini kręcono w 1995 roku 'Legendę o Świętym Mikołaju' a w 1997 roku scenę do ekranizacji 'Ogniem i mieczem' - scenę w Czarcim Jarze.
Po wyjściu z jaskini zeszliśmy niebieskim szlakiem w Dolinę Będkowską.
Już w pierwszej skalnej ściance na jej zboczu dostrzegliśmy kolejną grotę
- Jaskinie Łabajową. Jaskinia ma 40 m długości. Jej spore wejście zagradza
duży blok skalny, we wnętrzu też widać porozrzucane odłamki skały. Sama komora
jaskini jest duża i wysoka a w jej części przyotworowej widoczne jest zagłębienie
- pozostałość po badaniach archeologicznych, dalej dno wznosi się ku górze.
Najstarsza wzmianka o jaskini pochodzi z pochodzi z roku 1883 i jest autorstwa
F. Römera, który przeprowadził w niej badania namuliska pięć lat wcześniej.
Po zwiedzeniu tej niewielkiej jaskini powędrowaliśmy dalej w dolinę, niestety
odcinek ten przypominał eliminacje do Camel Trophy - uroki wiosennych roztopów...
Po około dwukilometrowym brnięciu przez błoto dotarliśmy do kolejnej atrakcji
dolinki - do wywierzyska nazywanego Źródłem Będkówki, które jest pomnikiem
przyrody. W zboczu doliny ponad wywierzyskiem znajdują się jeszcze dwie większe
jaskinie, jednak nie szukaliśmy ich. Wciąż niebieskim szlakiem poszliśmy wzdłuż
Będkówki podziwiając żywo-zieloną wodną roślinność w jej nurcie kontrastującą
z suchymi zeszłorocznymi liśćmi, którymi usłany był las i z pozostałymi po
zimie łatami śniegu. Po około 500 metrach dotarliśmy do niewielkiej grupy
zabudowań i miejsca gdzie rozpoczyna się zielony szlak prowadzący do Łazów.
Zaraz za tym rozgałęzieniem warto na chwilę opuścić dno doliny i nieoznakowaną
drogą pójść w górę. Prowadzi ona pomiędzy ukryte w lesie skały i przechodzi
przez najpiękniejszą z nich - Czarcie Wrota.