Z Zimnego Dołu do Doliny Półrzeczki prowadzi czarny szlak, który prowadzi początkowo na wzniesienie zwane Grodziskiem
lub Zamczyskiem. Na jego szczycie zachowały się resztki wałów i fosy
grodziska datowanego w badaniach archeologicznych na IX-X wiek. Z okolic grodziska
roztacza się ładny widok na wylot dolinki Zimny Dół i biegnącą u podnóża Dolinę
Sanki. Niestety w okolicach Grodziska czarny szlak zachowuje się nieco nieprzewidywalnie,
ale mając mapę i minimum orientacji w terenie można go odnaleźć i szczęśliwie
trafić do Wąwozu Półrzeczki.
U wylotu wąwozu, w skale po wschodniej stronie niewielkiej polanki znaleźć
można, sporych rozmiarów otwór Jaskini Na Łopiankach, przesłonięty
olbrzymim głazem. Jaskinia ma obecnie 65 m poznanych korytarzy. Wstępną partię
jaskini stanowi obszerna i oświetlona światłem dziennym komora, dalej biegnie
kręty korytarz, częściowo przekopany w roku 1989, którego ostatnie partie
odkryto w latach 1994-1995. Pierwsza wzmianka o jaskini pochodzi z 1876 roku
i jest autorstwa P. Umińskiego. W latach 1880-81 jaskinia została przebadana
przez zespół archeologów kierowany przez G. Ossowskiego - odkryto w niej wówczas
ślady osadnictwa z okresy paleolitu.
W górę Wąwozu Półrzeczki, zwanego dawniej Na Łopiankach, prowadzi szlak znakowany
na niebiesko. Można nim w około 20 minut dotrzeć do autostrady. Dolinka porośnięta
jest na całej długości lasem, w którym rozsiane są liczne skałki pokrywające
jej zbocza. Jednak nam najbardziej spodobała się biegnąca jej dnem prawdziwa
"półrzeczka" - wyschnięte koryto strumienia porośnięte gęstymi zielonymi
liśćmi do złudzenia przypominającymi spokojne lustro wody...
Dnem doliny wróciliśmy do przysiółka Skałki by stamtąd rozpocząć zwiedzanie
ostatniej dolinki na naszej dzisiejszej trasie - Dolinki Mnikowskiej...
Dolina Mnikowska jest wąwozem, przełomem rzeki Sanki, o długości około
2 km i zboczach usianych skałami i wznoszących się nawet do 80 m ponad jej
dnem. Od 1963 roku chroniona jest jako rezerwat przyrody o powierzchni 20,43
hm. W jej odcinku bliższym przysiółkowi Skałki, skąd rozpoczęliśmy zwiedzanie,
zgromadzone są największe atrakcje. Dno doliny pokrywają tu malownicze polanki,
z których podziwiać można otaczające skały a w wielu miejscach przygotowane
są ławeczki zachęcające do odpoczynku.
W środkowej części doliny znajduje się najciekawsza grupa skalna zwana Cyrkiem.
Wysoko nad dnem doliny, na gładkiej ścianie skalnej w 1863 roku znany taternik
i malarz - Walery Eliasz Radzikowski, autor Ilustrowanego Przewodnika do
Tatr, Pienin i Szczawnic (1870) i jeden z założycieli Towarzystwa Tatrzańskiego,
namalował wizerunek Matki Boskiej. Obecnie poniżej malowidła znajduje się
ołtarz, do którego prowadzą strome schodki. Na skale powyżej wznosi się natomiast
krzyż. Uważny obserwator nad ołtarzem dostrzeże okno skalne - prowadzi ono
do ciekawej, znajdującej się nad nim jaskini zwanej Jaskinią Nad Matką
Boską. Pierwsza wzmianka o jaskini pochodzi z 1876 roku a jej autorem
jest A. Kirkor. W 1881 zespół Gotfryda Ossowskiego przebadał namulisko znajdując
liczne ślady bytności człowieka, m.in. figurki kościane i rzeźby wapienne,
których autentyczność została zakwestionowana. Przez ponad 40 lat toczył się
pomiędzy naukowcami spór w sprawie tych znalezisk. Dopiero w roku 1930 byli
pracownicy Ossowskiego przyznali się do fałszowania tych okazów w celu otrzymania
wyższej zapłaty za pracę.
Do jaskini dotrzeć można nieznakowaną ścieżką rozpoczynającą się w pobliżu
początku schodów prowadzących do ołtarza. Jaskinia ma 82 metry długości a
tworzy ją olbrzymia sala z częściowo zawalonym stropem trzema otworami: otworem
wejściowym i dwoma skalnymi oknami (z jednego z nich można nawet podziwiać
panoramę doliny). Kilkanaście metrów przed otworem, w lewo, znajduje się w
ścianie na wysokości 2 metrów niewielki, kręty tunelik przebijający skałę
na wylot.
Od jaskini ścieżka prowadzi na wierzchołki skał okalających Cyrk - można stamtąd
obejrzeć panoramę całej doliny a uroku punktowi widokowemu dodaje fakt, że
prowadzi na niego pomost będący łukiem stropu jaskini.
Po zejściu z punktu widokowego powędrowaliśmy niebieskim szlakiem do Mnikowa
powoli opuszczając malowniczy przełom Sanki - ostatni fragment szlaku (ok.
1 km) prowadzi już pomiędzy zabudowaniami wioski.