strona istnieje od: 2001-02-08
ostatnia aktualizacja: 2007-03-12
liczba zdjęć: 4376
liczba relacji: 56

Dolinki Podkrakowskie 2003

Strona glówna    
||| miejsce w konursie Podium Republika
Łabądź niemy Łabądź niemy Łyska Szczygieł w Szczyglicach
Żółty szlak Zagajnik brzozowy Zawilce Skała Kmity
Skała Kmity Czerwiec Krzyż na Skale Kmity 'Dębowa korona'
Dolina Rudawy Wiatrołom Skała Kmity Piwo Harnaś

Do wyprawy na stawy w Podkamyczu skłoniła nas informacja, że na jednym z nich, w pobliżu drogi para łabędzi założyła gniazdo i wysiaduje jaja. Dla Marcina, którego główną pasją fotograficzną są ptaki była to przysłowiowa "płachta na byka" - następnego dnia siedzieliśmy już w autobusie...
Łabędzią mamę rzeczywiście nie trudno było wpatrzeć i stanowiła ona atrakcję dla każdego, kto tamtędy przejeżdżał lub przechodził - na szczęście niewiele robiła sobie z sensacji, jaka wzbudzała. Poobserwowaliśmy ją przez dłuższą chwilę, mieliśmy nawet okazję zobaczyć jak zmienia się na gnieździe z partnerem - dopiero wtedy zdaliśmy sobie sprawę ze tego, że przypisaliśmy ptakom płci zupełnie podświadomie i równie dobrze przez cały czas mogliśmy obserwować szczęśliwego tatę...

Po tej sesji fotograficznej postanowiliśmy zwiedzić jeszcze znajdujący się w pobliżu rezerwat przyrody Skała Kmity. Ma on 19,47 ha powierzchni i chroni tutaj krajobraz fragmentu przełomu rzeki Rudawy przez Garb Tenczyński z malowniczą wapienną skałą.
Jak głosi legenda nazwa skały pochodzi od tragicznego losu dzielnego rycerza Kmity...

Dawno, dawno temu za czasów króla Zygmunta Starego żył dzielny rycerz Stanisław Kmita, rodem ze Śląska. Wcześnie opuścił swój dom rodzinny, gdyż chęć przygód i ciekawość świata były silniejsze od miłości synowskiej. Tułał się po Polsce i Europie, zdobywając sławę odważnego rycerza.
Los skierował go do Krakowa, gdzie odbywał się turniej rycerski. Zjechali nań z różnych stron najznamienitsi młodzieńcy. Piękne zbroje połyskiwały w słońcu, a wzrok radowały dorodne rumaki. Kmita, choć mężny i zaprawiony w walkach i pojedynkach na turniejach, nie posiadał tak bogatego uposażenia i dlatego nie mógł znaleźć odpowiedniego przeciwnika, by się zmierzyć w boju. Jednak sława w świecie jego czynów była znana dostojnikom królewskim, poprosili więc króla, by ten zezwolił rycerzowi zmierzyć się z dzikimi bestiami, ku uciesze dworu i zebranej gawiedzi, na co król łaskawie wyraził zgodę.
Rozpoczął się bój, jakiego wcześniej Kraków nie widział. Na wawelskim dziedzińcu szalały olbrzymi niedźwiedź i wilki, młodzieniec z odwagą stawił czoła rozjuszonym zwierzętom, jednak ich kły i pazury zraniły śmiertelnie konia, a rycerza zmusiły do walki wręcz. Widzom te straszne sceny zapierały dech w piersi, co chwilę słychać było jęk przerażenia, damy zakrywały oczy chusteczkami i roniły łzy niepewne losu urodziwego rycerza. Niebawem ostatni zwierz padł martwy, a męstwo rycerza zostało nagrodzone pochwałą króla Zygmunta i pięknym rycerskim rynsztunkiem.
Odwaga Kmity szczególnie zapadła w sercu jednej młodej damy - Olimpii Bonerówny. Była ona córką bogatego kupca i bankiera, z którym nawet król się musiał liczyć. Młodzi poznali się i pokochali. Ojciec nie chciał nawet słyszeć o biednym rycerzu, zakazał córce widywać się z nim.
Jednak młodzi nie wyobrażali sobie życia bez siebie. Pewnej nocy młodzieniec zmylił straże i porwał ukochaną, uwożąc ją na rumaku. Cóż, obciążony koń nie mógł skutecznie ujść pogoni, zakochani wiedząc, że grozi im rozstanie, rozpaczliwie skierowali rumaka na skalisty brzeg, ku przepaści. Ponaglany ostrogami wierzchowiec runął wraz z kochankami w nurt Rudawy.

Podobno dawniej na skale można było odnaleźć napis: "Sroga miłości mojej moc dręczy duszę. Wiara - Bóg - Miłość - Kmita i Bonerówna - 1515"

Rezerwat zwiedzić można korzystając ze znakowanej na zielono ścieżki okrężnej - jej początek (a zarazem koniec) znajduje się przy restauracji noszącej oczywiście nazwę "Kmita". Chcąc zostawić sobie skałę "na deser" wybraliśmy oczywiście dłuższy wariant trasy do góry. Ścieżka prowadzi przez piękny las bukowy i zagajniki brzozowe o tej porze roku usłane kwitnącymi zawilcami. Po niespełna półgodzinnym spacerze dotarliśmy na wierzchołek skały. Znajduje się tam duży żelazny krzyż, a ze skały roztacza się widok na przełom Rudawy, leżącą naprzeciwko Bukowinę i biegnącą tuż pod skałą szosę prowadzącą z Balic do Zabierzowa. Nie pozostaje nic innego jak cofnąć się w myślach w czasy rycerskie, gdy prowadził tędy gościniec i postarać się nie słyszeć szumu przejeżdżających pod nami samochodów.

Po dość długich posiadach na szczycie skały rozpoczęliśmy zejście - do podnóża wzniesienie można zejść w kilka minut, niestety po drodze mija się połać lasu zniszczonego przez wichurę, która nawiedziła Kraków w lecie 2002 roku robiąc spustoszenie w drzewostanie m.in. Parku im. H. Jordana i parku wokół pałacu Radziwiłłów w Balicach (gdzie obecnie ma swoją siedzibę Instytut Zootechniki krakowskiej Akademii Rolniczej)


Warto wiedzieć
  • W okolice Skały Kmity dojechać można z Krakowa autobusami MZK (linie strefowe):
    • 258 - przejeżdza pod Skałą Kmity i ma w jej pobliżu dwa przystanki
    • 208 - przejeżdża przez Szczyglice, skąd trzeba podejść do Skały Kmity około 1 km
    • 228 - kończy trasę w Podkamyczu, gdzie można obejrzeć stawy ale do Skały Kmity trzeba przejść około 3 km
  • Planując wyjazd warto sprawdzić sobie godziny kursowania autobusów, zwłaszcza powrotnych, gdyż jeżdżą one dość rzadko (zazwyczaj jeden kurs na godzinę) - rozkłady jazdy znajdziecie na stronie MZK Kraków, www.komunikacja.krakow.pl,
Powrót © 2010 Gwarki Górskie